Współuzależnienie – trudna relacja

Wiedza psychologiczna

Współuzależnienie, czy naprawdę rozumiemy, z jakim zjawiskiem mamy do czynienia?

Współuzależnienie najczęściej kojarzy nam się z rodzinami dotkniętymi alkoholizmem i najczęściej wiążemy je z żonami osób uzależnionych od alkoholu. Niestety zjawisko to ma dużo szerszy zakres i warto o tym wiedzieć.

Współuzależnienie nie ma płci i jest to mocno uwikłana relacja z osobą, która jest uzależniona nie tylko od alkoholu ale również od innych substancji psychoaktywnych czy uzależnień behawioralnych. Ogólnie współuzależnienie określa się jako sposób reagowania poprzez nadkontrolę i nadodpowiedzialność na silnie trudną i stresującą sytuację bycia w związku z osobą działającą destrukcyjnie, co przyczynia się do jeszcze głębszego uwikłania w to zjawisko. Jeszcze inaczej współuzależnienie można opisać, że jest to dysfunkcyjna adaptacja do trudnej relacji, która prowadzi do utrwalenia niezdrowych wzorców zachowań, kontroli i zaniedbywania własnych potrzeb.

O czym warto pamiętać to to, że współuzależnienie dotyczy zawsze osób dorosłych. Dlaczego? Dlatego, że dorośli mają możliwość opuszczenia relacji. Współuzależnienie jest mechanizmem przystosowawczym, nie jest trwałą cechą czy wadą, a pewne specyficzne tendencje wskazują, że współuzależnienie ma swoje korzenie już w dzieciństwie. DDA/DDD charakteryzują się sposobami budowania takich związków, w których mogą ratować innych z opresji, poświęcać się, koncentrować się tylko na bliskiej osobie zapominając i zaniedbując siebie i własne potrzeby. Blokując własny rozwój. Nie patrzą czy jest im dobrze, osoby współuzależnione robią wszystko by zadowolić uzależnionego bliskiego i tutaj istotnym elementem jest rodzaj motywacji i konsekwencji działań.

Współuzależnienie, jak już wcześniej wspomniałam, nie pojawia się gwałtownie, spektakularnie czy wybucha w chwilę, ono rozwija się nawet latami.

Wkrada się do życia po cichu, niepostrzeżenie zamieniając codzienne elementy troszczenia się w nadkontrolę i nadopiekuńczość, lęk i zaniedbywanie siebie. Uzależniony dla współuzależnionego staje się sam jak alkohol czy narkotyk taki probierz uczuć. W codzienności współuzależniony staje się jak rodzic dla bliskiego uzależnionego, stosuje szantaż emocjonalny, śledzi, ciągle jest w gotowości, żeby go ratować kosztem własnego snu, pracy, relacji z innymi. Kosztem własnego dobrostanu. W codzienności zupełnie zapomina o sobie, a jego „Ja” staje się narzędziem podtrzymywania cudzego zadowolenia.

Przykładami zachowań współuzależnieniowych w codzienności mogą być np. tłumaczenie nieobecności w pracy czy inne usprawiedliwianie niedyspozycji przed przełożonymi, dziećmi i znajomymi. Ukrywanie alkoholu, narkotyków czy leków.

Współuzależnienie tak jak samo uzależnienie też ma swoje mechanizmy a są nimi:

  • toksyczne poczucie winy,
  • pragnienie omnipotencji tak zwanego wszech wpływu,
  • zatarte granice – gdzie kończę się ja a gdzie zaczyna się inny człowiek,
  • błędne przekonanie na temat tego, czym jest miłość np. miłość to poświęcenie,
  • zaprzeczanie swoim uczuciom,
  • stłumiona złość, mylenie miłości z uzależnieniem od adrenaliny lub litości,
  • budowanie poczucia wartości własnej oparte na znoszeniu trudności i braniu na siebie obowiązków, którymi można obdzielić kilka osób,
  • życie nadzieją, że możemy zmienić partnera,
  • próby wypełnienia samotności i smutku czymś trudnym.

Świadomość współuzależnienia jest, chociaż bardzo bolesnym to koniecznym krokiem.

W tej właśnie świadomości i gotowości leży klucz do pracy nad sobą. Może być motywacją do zmiany i rozwoju osobistego, początkiem nowej drogi. Współuzależnienie bowiem może wykształcić w człowieku cechy, które mogą być źródłem siły – ważne, żeby były odpowiednio przekształcone (np. przy pomocy terapeuty) osoby współuzależnione są wysoko empatyczne i wrażliwe, dlatego szybciej reagują na potrzeby i cierpienie wokół siebie. Mają wykształconą czujność i zdolność szybkiego reagowania w kryzysie. Są wytrwałe i odporne psychicznie. Mają rozwinięte zdolności mediacyjne, potrafią świetnie rozwiązywać konflikty i opiekować się innymi oraz szybko rozpoznają wszystkie rodzaje manipulacji.

Pamiętaj jednak, że wyjście z pułapki współuzależnienia nie jest proste i wymaga konkretnych kroków, same chęci nie wystarczą chociaż są istotne żeby zacząć. A zacząć możesz identyfikując własne potrzeby, określić jasno swoje granice, asertywnie odmawiać, skorzystać z profesjonalnej pomocy i grup wsparcia, prowadzić dziennik i prosić o pomoc innych ludzi mając na uwadze, że to nie wstyd, ale dowód odwagi.

Współuzależnienie to też rodzinne układy, bo nie zawsze rodzina to bezpieczna przestrzeń, bywa destabilizacyjnym i destrukcyjnym systemem. Rodziny dysfunkcyjne są w pewnym sensie w niewoli zaprzeczenia i iluzji na własny temat. Nie dają sobie wolności do realizacji swojego potencjału. Są to np. rodziny patchworkowe gdzie nowi partnerzy przejmują rolę wybawców lub ofiar powielając stare schematy. Rodzina w której jest jeden opiekun/ rodzic. W takich rodzinach dzieci staja się „partnerami” rodzica rezygnując z własnego rozwoju. Oraz rodzina wielopokoleniowa w której wnuki wikłają się w konflikty rodzinne ucząc się, „że milczenie jest złotem”

Zrozumienie współuzależnienia to klucz do efektywnej pracy nad nim.

Każdy z nas ma unikalne przekonania i doświadczenia, które mogą wpływać na percepcję i interakcje z osobami uzależnionymi również od pracy, złości czy zakupów. Zrozumienie i przyznanie, że współuzależnienie może dotyczyć również mnie, nie musi być pułapką, może stać się początkiem odkrywania nowych ścieżek. Może pomóc ci wyjść z kryzysu a nawet przekształcić go w sukces. Może stać się szansą na wzrost. Zacznij od decyzji „ jestem ważna/ważny. „

Lidia Żuber

terapeutka, specjalistka psychologii współuzależnienia oraz psychologii zdrowia

Odkryj Dary Terapii, którą niesie profesjonalna psychoterapia